niedziela, 27 października 2013

Beginners! (2012)

 6/10
Inne tytuły: Begināzu!, ビギナーズ!
Gatunek: komedia, policyjna
Reżyseria: Yamamuro Daisuke, Nakamae Yuji
Scenariusz: Sakurai Tsuyoshi
Premiera: 2012
Ilość odcinków: 10
Czas trwania: 46 minut
Na podstawie: pomysł oryginalny
Obsada: Fujigaya Taisuke, Kitayama Hiromitsu, Gouriki Ayame, Ishida Hikari, Sugimoto Tetta. 

Shimura Teppei [Fujigaya Taisuke]  jest synem policjanta. Jednak któregoś dnia jego ojciec po prostu rezygnuje z pracy i odchodzi z rodzinnego domu. Mimo to, Teppei wraz ze swoim najlepszym przyjacielem z dzieciństwa- Ondą Yuichim [Mori Ren] postanawia iść w jego ślady i zapisuje się do Akademii Policyjnej. Spóźnia się już pierwszego dnia. Na dodatek, wraz z Ondą i siedmioma innymi uczniami zostaje przydzielony do tzw. Klasy „S”. Grupy nikt poważnie nie traktuje, nazywani są „substytutami”, a ich szkolenie polega głównie na szorowaniu podłogi. W końcu buntują się przeciwko nierównemu traktowaniu. Wtedy jeden z nauczycieli wywozi ich kilkanaście kilometrów od Akademii i przestrzega ich, że jeśli zdołają wrócić przed zachodem słońca, przejdą normalny trening na policjanta, jeśli zaś nie, zostaną usunięci ze szkoły jeszcze tego samego dnia. Onda, który ukrył fakt, że choruje na astmę, po morderczym biegu, postanawia dobrowolnie odejść z Akademii, wcześniej jednak nakazuje Shimurze, żeby starał się z całych sił i sam spełnił ich wspólne marzenie.

Fabuła „Beginners!” jest prosta jak drut. Opiewa się na jednym schemacie: „jeśli nie zrobicie tego, to wylatujecie, jeśli nie ukończycie tego, to wylatujecie”. Bohaterowie non stop muszą udowadniać wszystkim, że wcale nie są aż tak bardzo do kitu, jak uważają wszyscy dookoła. Tym co najbardziej ich napędza jest oczywiście chęć spełnienia swojego największego marzenia [ zostania policjantem, oczywiście], dzięki czemu dokonują takich cudów, o które nie jeden święty byłby zazdrosny. I siła przyjaźni, rzecz jasna. Same postacie również są dość schematyczną grupą. I tak mamy, Shimurę, który jest niepoprawnym optymistą, nieszczególnie bystrym przy okazji. Każdego postawi do pionu, jeśli tylko ktoś doła złapie, nawet moralizatorską gadkę strzeli, jeśli zaistnieje taka potrzeba. I nieustanie drze koty ze swoją koleżanką Momoe Hiro [ Gouriki Ayame]. Ale w końcu, kto się czubi, ten się lubi… Oprócz tej dwójki, do klasy należą również; Yamane Shougo [ Emoto Tokio]- kujonek z obowiązkowymi okularkami; Tachibana Danji [ Kitayama Hiromitsu], typ, za którym nikt nie przepada [ a przynajmniej na początku]; Fukuhara Youko [ Mizusawa Elena], dziewczyna, która rozłożyłaby niejednego chłopa na łopatki; Ishioka Taichi [ Ishii Tomoya], wesoły grubasek oraz Sugiyama Kiyotaka[ Koyanagi Yuu], będący po prostu fajnym kolegą z klasy oraz piękność na której każdy mężczyzna zawiesza oko- Nijima Chaki [ Okamoto Azusa]. Jak się idzie domyślić, pomimo sporych różnic w charakterze, zaprzyjaźniają się dość szybko, stanowiąc najlepszą paczkę kumpli, gdzie jeden za drugim skoczyłby w ogień bez zastanowienia i na nikogo złego słowa powiedzieć nie dadzą. Prywatne problemy jakie stoją im na drodze do kariery są dość typowe; sprzeciw rodziny, błędy z przeszłości czy po prostu własne fizyczne słabości. I wszystko to, oczywiście zostaje przezwyciężone. Poza tym, że każdy bohater po swoich „pięciu minutach”, postanawia pracować dwa razy ciężej i dać z siebie wszystko, nie zachodzi w nich żadna większa zmiana.

Wątek romantyczny pomiędzy Shimurą a Momoe pojawił się chyba tylko po to, żeby bohaterowie mieli pretekst do dramatyzowania we własnej głowie, kiedy wszystkie inne sprawy im się naprostowały. Nie wiem po co to w ogóle było, skoro prawie wcale nie ruszyło z miejsca, ich pocałunek też był tak z czapy wyciągnięty, a „przypadkowy” upadek, gdzie jedno kończy na drugim był po prostu śmieszny. Już nie wspomnę, że zupełnie nie było pomiędzy nimi chemii, dlatego bardziej pasowali mi jako kumple, którzy po prostu dobrze czują się w swoim towarzystwie i lubią sobie nawzajem podokuczać.
Podczas „Beginners!”, czułam się, jakbym ogląda dużo słabszą i w ogóle nieśmieszną wersję Akademi Policyjnej [ która swego czasu leciała w telewizji równie często jak Titanic]. Ograny schemat odcinków powoduje, że płytka jak barszcz fabuła szybko staje się przewidywalna i po prostu nudna, bo z góry wiadomo jak to się wszystko skończy, pomimo tylu kłód rzucanych prosto pod nogi. Osobiste dramaty  bohaterów zupełnie mnie nie ruszały, tak jak sprawa z ojcem Shimury, będąca po prostu kolejną wersją historii, że japońska policja uwielbia ukrywać wszelakie swoje brudy przed opinią publiczną. Postacie są jednowymiarowe, w każdym odcinku zachowują się niemalże tak samo. Nawet w Japonii drama miała niską oglądalność i słabej fabuły nie uratowała obecność dwóch członków popularnego Kiss-my-ft2, którzy wykonują również wraz ze swoim zespołem piosenkę przewodnią- WANNA BEEEE!!. Resztę obsady stanowią głównie mało znani aktorzy, który zwykle grają jakieś pomniejsze role w dramach, przez co gra aktorska stoi na poziomie po prostu dobrym. Przeszkadzała mi tutaj głównie Gouriki Ayame, która po prostu w sobie coś takiego irytującego, że strasznie ciężko mi się ją ogląda, ostatnio jednak dostaje coraz więcej głównych rolach i coraz trudniej jest ją omijać. Moją szczególną uwagę zwrócił chyba tylko Ishii Tomoya, ale to tylko z powodu, że miny, które strzelał momentami były naprawdę powalające i jedynie on chyba był w stanie mnie rozśmieszyć.

Podsumowując, „Beginners” jest zupełnym przeciętniakiem, z typową historią, jak to siła marzeń i przyjaźni potrafi pokonać wszelkie przeciwności i udowodnić wszystkim przeciwnikom, że jest się kimś. Nie ma więc tutaj niczego, czego byśmy już wcześniej nie widzieli. Nie mówiąc już, że na pewno nie nazwałabym tego w żadnym wypadku komedią, bo typowo śmiesznych momentów nie da się policzyć nawet na palcach u jednej ręki, zaś natężenie angstu wzrasta niebezpiecznie szybko…  Zgodna jestem polecić chyba tylko wyłącznie tylko na tyle zdesperowanym fanom Fujigayi Taisuke i Kitayamy Hiromitsu, że potrafią brnąć w byle co, by tylko popatrzeć na swoich ulubionych idoli. Zaś do reszty, uwierzcie mi, że szkoda na to czasu. 

4 komentarze:

  1. XDD Wierzę ci, nie obejrzę, zwłaszcza, że nikt z tej obsady mnie nie przyciąga, a raczej są tu odstraszacze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro nie polecasz, to chyba raczej za szybko się za to nie zabiorę xD Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam aktora na środkowym zdjęciu ^o^ Zdaje się, że grał w dramie Ikemen Desu Ne... chociaż mogłam się pomylić. W każdym razie szkoda, ze drama jest przeciętna, bo mam ogromną ochotę na japońską dramę. Mimo wszystko przeciętniaki zazwyczaj mnie nie wciągają ;;

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu recenzji wiem, że w najbliższym czasie tegoż filmu nie obejrzę. Jednak tytuł sobie zapamiętam na wypadek, gdybym śmiertelnie się nudziła lub po prostu, żeby zobaczyć tę "japońską Akademie Policyjną". Recenzja bardzo fajna, szybko się czyta. Jeszcze tu zajrzę ^^
    http://mugen-no-yo-ni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń